Najprostsze na świecie, robione na szybko, dla brata, na zgodę. ;)
Wyglądają uroczo, takie malutkie, w kolorowych papilotkach. Dość dobrze się od nich odklejają, najtrudniej jest z galaretką. Można oczywiście nie dzielić wszystkiego na kilkanaście serniczków, tylko zrobić w dużej, okrągłej formie. Też będzie dobrze. Inspirowałam się tym przepisem.
Wyglądają uroczo, takie malutkie, w kolorowych papilotkach. Dość dobrze się od nich odklejają, najtrudniej jest z galaretką. Można oczywiście nie dzielić wszystkiego na kilkanaście serniczków, tylko zrobić w dużej, okrągłej formie. Też będzie dobrze. Inspirowałam się tym przepisem.
A wszystkim Kobietom z okazji naszego święta życzę samych słodkości w życiu!
- 150 g twarogu
- 250 g jogurtu naturalnego
- 5 łyżek cukru pudru
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 2,5 łyżeczki żelatyny
- ok. 30-40 ml gorącej wody + 400 ml
- ciasteczka Oreo
- galaretka pomarańczowa
Twaróg zmiksować z jogurtem, cukrem waniliowym i cukrem pudrem na gładką masę. Żelatynę rozpuścić w 30-40 ml gorącej wody, a galaretkę w 400. Ostudzoną, ale płynną żelatynę dodać do masy twarogowej i zmiksować. Papilotkami wyłożyć foremkę. Na dno każdej kłaść ciasteczko, wlewać po kilka łyżek tężejącej masy twarogowej. Można ułożyć owoce, chociaż nie jest to konieczne (ja do kilku wrzuciłam maliny, a resztę zrobiłam "gołych" ;)). Zalać tężejącą galaretką. Schłodzić przed podaniem. Bardzo dobrze smakują z bitą śmietaną, malinami i wiórkami czekolady.


