Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaretka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaretka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 sierpnia 2016

Lekkie serniczki malinowe na spodzie Oreo




Znów malinowo, ale! (mam coś na swoje usprawiedliwienie) po pierwsze do deserów te owoce pasują najlepiej, a po drugie mam do nich nieograniczony dostęp, bo zarówno u mnie na podwórko, jak i u dziadków mieszkających naprzeciwko jest sporo krzewów. Chcę je wykorzystać maksymalnie, więc dziś powstały takie lekkie deserki, bez dodatkowego cukru, tylko na bazie owoców, serków i galaretki (ech, i odrobiny ciasteczek...).

środa, 26 sierpnia 2015

Kokosowe serniczki z ricotty z malinami i galaretką


Będę Was teraz, jak co roku, zasypywać wszystkim, co zawiera maliny :) Uwielbiam je, a sierpień i wrzesień to mój ulubiony moment na wykorzystanie tych owoców, bo:  czerwiec=truskawki, lipiec=jagody, a na maliny zwyczajnie brak wtedy miejsca :) Dzisiaj znów szybki deser, dla fanów ricotty, bo ten serek smak ma specyficzny. Ale jeśli go lubicie z pewnością Wam posmakuje :)

piątek, 5 września 2014

Kostka jogurtowo-malinowa (bez pieczenia)



Dla mnie sezon malinowy zaczyna się dopiero na przełomie sierpnia i września. Moja sąsiadka hoduje maliny, ale jest to późna odmiana, dlatego moje wypieki są całkowicie podporządkowane dostępnością owoców na jej 'plantacji' (bo nie czarujmy się - nawet na ryneczku nie znajdzie się tak dobrych, dorodnych i słodkich malin, nie wspominając już o zgniłych, jakie znalazłam ostatnio w supermarkecie...). Staram się zawsze wykorzystać te kilka tygodni, gdy mam je pod dostatkiem do maksimum, robię też duuuuuże zapasy (cały zamrażalnik, 3 szuflady owoców! W tym roku rekord!), aby nawet w środku mroźnego dnia móc pozwolić sobie na przykład na... pancakes z musem malinowym, albo... lody z gorącym sosem malinowym, albo... kisiel malinowy? Mmm!

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Kora orzechowa



Ciasto typowo świąteczne, zimowe. Idealne na przegryzkę podczas świątecznych przygotowań, jako zwieńczenie wigilijnej wieczerzy czy do popołudniowej kawki w Pierwszy Dzień Świąt. Wbrew pozorom nie jest zbyt trudne czy wymagające dużych zdolności kulinarnych, a wygląda naprawdę ładnie. Dobrze się też kroi, mimo bakalii w "biszkoptowych" blatach. Brzoskwinie z puszki i galaretka ożywiają ciasto i przełamują smak. Polecam, na Sylwestra również :-)
PS Przepraszam za zdjęcia, niestety natłok obowiązków, nauki, nie mogę się za bardzo skupić na blogu, nawet mimo zbliżającej się przerwy świątecznej...



wtorek, 8 października 2013

Ambasador





Mam chwilę przerwy między zajęciami (ale w zasadzie siedzę nad książką i w tzw. międzyczasie co nieco sprawdzam w komputerze), więc dodaję trochę zaległy przepis, bo z weekendu po moich urodzinach. W tym roku zamiast tradycyjnego tortu było ciasto - ale za to jakie. To mój faworyt, zdecydowanie! Jest bardzo efektowne i wymaga nieco pracy oraz czasu, ale zdecydowanie warte zachodu. W internecie widziałam Abasadora w różnych wersjach, jednak ja zawsze pozostaję przy tej, bo jest po prostu świetna. Wielokrotnie wypróbowana i uwielbiana przez wszystkich. Ciasto można przygotować też w formach okrągłych, wtedy prezentuje się jeszcze bardziej okazale. Polecam!

czwartek, 11 lipca 2013

Tęczowe desery



Hit ubiegłej niedzieli :-) Bez włączania piekarnika i zbyt długiego przesiadywania w kuchni. Łatwe, letnie i na zimno... Tęczowe desery z kolorowych galaretek. Raczej dla cierpliwych. Ale efekt wizualny jest zachwycający, więc naprawdę można się trochę 'pomęczyć' (choć osobiście uznałam tę papraninę za zabawę). Polecam, np. na dziecięce party :-)


Składniki (18 porcji)
  • galaretka w kolorach: fioletowy, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony; każda na 500 ml wody
  • dodatkowo do przybrania deseru: ubita z cukrem pudrem kremówka, banany, truskawki, czereśnie lub inne owoce, rodzynki, wiórki kokosowe, płatki migdałowe, pistacje, ajerkoniak...
Każdą galaretkę rozpuścić w 450 ml wrzątku - stopniowo, nie wszystkie naraz. Można tężejące galaretki wylewać do dużego naczynia, jednak ja polecam robić od razu w szklankach. Kolory tak jak w tęczy - od dołu: fioletowy, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony. Kolejną warstwę lejemy dopiero, gdy poprzednia dobrze zastygła. Nie trwa to nadmiernie długo, szczególnie gdy desery chłodzą się w lodówce. Bawiłam się w sumie ze 6-8 godzin (chodzi o czas oczekiwania na zastygnięcie, bo procedura rozlewania galaretek czasochłonna zdecydowanie nie jest).
Przed podaniem dowolnie udekorować. Na zdjęciu: z kremówką, truskawkami, czereśniami, bananem, migdałami i rodzynkami. Polecam też wersję z kremówką, bananem, pistacjami i ajerkoniakiem. Oraz z lodami jogurtowymi, malinami, kokosem i advocatem.


środa, 10 lipca 2013

Ciasto grysikowe z truskawkami i galaretką




Kiedy zobaczyłam ten przepis Dorotki, zaczęłam się zastanawiać, jak mogłam na to nie wpaść... Przecież robiłam kiedyś Stefanię bez pieczenia (klik), na herbatnikach i z kaszy manny i nigdy nie pomyślałam, że można przekształcić to ciasto na trochę bardziej letnią wersję. W każdym razie pomysł od razu przypadł mi do gustu i długo nie czekając przystąpiłam do pracy - szczególnie że afrykańskie upały skutecznie odpychają od piekarnika (absolutnie nie narzekam. Kocham lato i nawet 40 st. C na zewnątrz mnie szczególnie nie męczy).
Ciasto, a raczej deser jest bardzo orzeźwiające, wręcz rześkie. Lekko słodkie, miękkie herbatniki, cudowna masa z kaszy manny (no jestem fanką, przyznaję po raz kolejny), truskawki zanurzone w galaretce i odrobina ubitej kremówki do dekoracji. Proste i pyszne, każdy sobie poradzi z przygotowaniem.


Składniki
  • 2 opakowania herbatników np. petitków
  • 1 litr mleka, 2%
  • 200 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 szklanka kaszy manny
  • 500 g truskawek
  • 2 opakowania galaretki truskawkowej, każda na 500 ml wody
Galaretki rozpuścić w 750 ml wody, odstawić do ostudzenia. Formę o wymiarach dolnych 26 x 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Dno wyłożyć herbatnikami, jeden przy drugim. W garnku zagotować połowę mleka z cukrami i masłem. Do gorącego dodać szklankę kaszy manny rozmieszaną wcześniej w pozostałej połowie mleka i zagotować. Gotować około minuty lub dwóch od momentu zagotowania, mieszając, do otrzymania gęstej kaszy. Gorącą kaszę wylać na herbatniki, wyrównać. W jeszcze ciepłą kaszkę powciskać truskawki, do połowy ich wielkości. Przestudzić.
Zalać tężejącą galaretką. Przykryć i wstawić do stężenia do lodówki. Przed podaniem pokroić na kawałki i każdy udekorować ubitą kremówką (36%) z odrobiną cukru i ew. usztywnioną żelatyną.



źródło: klik

wtorek, 18 czerwca 2013

Sernik na zimno z serduszkami



Wróciłam do domu w niedzielę i zastałam puste mury (na rodziców i brata musiałam poczekać kilka godzin, bo wyjechali), materace w salonie i poskromiony już trochę rozgardiasz na piętrze. Słowem - remont. No, może nie remont, ale malowanie. Mój pokój jest teraz w kolorze intensywnego turkusu, który zastąpił towarzyszący mi od 6 roku życia pudrowy róż. Nie mogę się przyzwyczaić ;-)
A sama Chorwacja? Jak zawsze piękna. Przejrzyste morze, prażące słońce, przystojni mężczyźni :-D Zdjęć jeszcze nie mam, bo w końcu nie zabrałam aparatu, ale wątpię, że coś tutaj wkleję, bo zwyczajnie mało używałyśmy Kasinego kompakta. Może nadrobię sierpniowym wyjazdem, a może nie...
Prezentowany w dzisiejszym wpisie deser robiłam już bardzo dawno temu, jeszcze zanim pojawiły się świeże owoce - truskawki i inne sezonowe pyszności (choć z truskawkami również go robiłam, ale już nie fotografowałam). Ten serniczek jest bardzo łatwy w przygotowaniu i bardzo szybko znika.


Składniki (blaszka 20 cm)
  • kilka(naście) biszkoptów
  • 4 serki homogenizowane - 600 g (w temp. pokojowej)
  • 200 g serka śmietankowego (w temp. pokojowej)
  • 2 czubate łyżki żelatyny
  • pół szklanki wrzącego mleka
  • 3 łyżki waniliowego cukru pudru
  • opakowanie galaretki w kolorze czerwonym + wrząca woda
  • garść jagód, 1-2 jabłka, wykrawaczki do ciasteczek w kształcie serc w kilku rozmiarach
Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia i poukładać na dnie biszkopty. Serki homogenizowane zmiksować dokładnie ze śmietankowym i cukrem. Żelatynę rozpuścić w mleku, chwilę przestudzić. Dodać cienką strużką do serków, cały czas miksując. Tężejącą masę wylać na przygotowany spód i pozostawić w chłodnym miejscu do stężenia. Jabłka obrać, pokroić na równe, dość grube plastry. Foremkami wykrawać serduszka, układać je na masie serowej. Puste przestrzenie uzupełnić jagodami. Galaretkę rozpuścić w mniejszej ilości wody, niż podane jest na opakowaniu (galaretkę na 500 ml wody rozpuszczam w 400 ml). Odstawić. Tężejącą wylać na owoce. Blachę przykryć folią, wstawić do lodówki na noc. Podawać schłodzone i przechowywać w lodówce.




czwartek, 6 września 2012

Niebieski sernik (bez pieczenia)


Sernik na zimno to coroczne 'must have' sezonu malinowego. Ten również miał być z malinami. Udałam się do sąsiadki, żeby kupić koszyczek (a sernikowa koncepcja już dawno była w mojej głowie, składniki w lodówce, brakowało tylko owoców). Okazało się, że jestem spóźniona - ostatnie 5 koszyczków kupił ktoś inny. Myślę - trudno. Mam jeszcze jeżyny (akurat zerwane :>) i borówki w lodówce. A różową galaretkę zamienię na niebieską!
I powstał kolejny sernik... Bo czy może być coś lepszego od spodu z maślanych herbatników (u mnie tym razem niekruszone, bo się zapędziłam i zapomniałam o pierwotnym pomyśle) i rozpływającej się w ustach kremowej masy serowej, przełamanej kwaskowatością fioletowych i niebieskich owoców, zanurzonych w słodkiej galaretce?
PS Do tego sernika nie potrzebujemy żelatyny, pod warunkiem, że użyjemy jak najtłustszej śmietanki i serka. To zapewni deserowi stabilność i bezproblemowość w krojeniu. Pamiętajmy, żeby nie dodawać za dużo owoców (bo może to przysporzyć trochę kłopotów z dzieleniem na porcje) i o tym, że sernik musi cały czas stać w lodówce!
PS2 Moja galaretka zastygła cudownie nierówno. Sernik przygotowywałam z myślą o gościach, lodówka była zapchana i nie mogłam go zmieścić. W końcu się udało, ale pod kątem. Trudno, i tak był smaczny :-D


Składniki
  • 125 g herbatników Digestive lub innych pełnoziarnistych
  • 75 g miękkiego masła
  • 300 g zmielonego sera śmietankowego
  • 80-100 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1/2 łyżeczki soku z cytryny
  • 250 ml bardzo gęstej, tłustej śmietany (min. 36%, najlepiej double cream)
  • po ok. 200-250 g borówek amerykańskich i jeżyn
  • 1-2 galaretki (u mnie niebieskie) + gorąca woda
Herbatniki zmielić na drobne okruszki i wymieszać z masłem (najlepiej w malakserze). Dno tortownicy o śr. 23 cm (zrobiłam w 26, była trochę za duża) wysmarować grubo masłem i wcisnąć przygotowane herbatniki. Wyrównać. Twarożek utrzeć z cukrem pudrem, ekstraktem, sokiem z cytryny. Śmietanę ubić na sztywno i dodać do twarożku. Masę przełożyć na przygotowany spód, wyrównać. Maliny rozłożyć na serniku. Galaretki rozpuścić w połowie podanej na opakowaniu ilości gorącej wody*. Ostudzić, tężejącą wylać na maliny. Przykryć i schłodzić przez 6 h w lodówce.
 
* jeśli używamy 1 galaretki (na 1/2 l wody) - połowa podanej na opakowaniu ilości wody to 250 ml;
jeśli używamy 2 galaretek - rozpuszczamy je razem w 500 ml wody


źródło: modyfikacja przepisu Nigelli na "Sernik czereśniowy" z książki "Nigella ekspresowo"

piątek, 31 sierpnia 2012

Meduza (ciasto bez pieczenia)



Dziś żegnam się z wakacjami. Co prawda, do szkoły idę dopiero w poniedziałek, więc cały weekend przede mną, ale przyznajmy szczerze - każdy wie, z czym kojarzy się 31 sierpnia, a z czym 1 września. Za rok to skojarzenie będzie już tylko przeszłością, bowiem przede mną klasa maturalna, egzaminy,  4-miesięczny odpoczynek, rok studencki rozpoczynany w październiku... Chcę więc dziś w wyjątkowy sposób pożegnać się z tym pewnym kończącym się w moim życiu etapem. A co jest jednocześnie najlepszym podsumowaniem lata? Oczywiście - Meduza! Słodka, owocowa, galaretkowa, leciutka, pełna owoców. Mniam!


Składniki
  • ok. 150 g herbatników
  • 400 g śmietany kremówki, 36%
  • galaretka cytrynowa
  • 3 różnokolorowe galaretki (u mnie pomarańczowa, czerwona i fioletowa)
  • 200 g jeżyn
  • 200 g czerwonych porzeczek
  • 200 g borówek amerykańskich
3 galaretki rozpuścić we wrzącej wodzie (każdą w 350 ml). Wylać do płaskiego naczynia, np. talerza i odstawić do całkowitego stężenia. Te czynności można zrobić dzień przed przygotowywaniem deseru.
Formę o wymiarach 21x25 cm wyłożyć folią aluminiową. Na dno ułożyć równomiernie herbatniki, tak by nie było żadnych wolnych miejsc. Galaretkę cytrynową rozpuścić w 250 ml wody i ostudzić. Wlać do lekko ubitej śmietany, zmiksować. Galaretki w naczyniach pokroić w małe kwadraciki, dodać do tężejącej masy śmietanowej razem z umytymi owocami. Wylać na herbatniki. Przykryć i wstawić do lodówki do całkowitego stężenia. Podawać schłodzone.




niedziela, 3 czerwca 2012

Lekki sernik na zimno z serków homo


Jest jedna rzecz, którą mogę zagwarantować wszystkim. W mojej rodzinie nie znajdzie się ani jedna osoba, która nie lubiłaby sernika na zimno. To chyba jedyne ciasto (deser?), na które nikt nigdy nie narzeka i zawsze jest wyjedzone do ostatniego okruszka. Nie wiem, w czym jest fenomen - sama lubię, ale nie do przesady - w każdym razie w okresie letnim pojawia się u nas średnio raz w tygodniu, a i tak ciągle słyszę "ooo, zjadłabym sernika na zimno, kiedy będzie?".  Tym razem wersja minimalistyczna, kilkuskładnikowa. Jedyne zastrzeżenie to to, że trafiłam chyba na jakieś felerne galaretki, które nie chciały zastygnąć i czekałam na nie po 6 godzin. Nic to, po nocy w lodówce wszystko kroi się bez problemu, równo i elegancko.


Składniki
  • 150-gramowe opakowanie biszkoptów (nie zużyjemy całego)
  • 2 galaretki truskawkowe
  • 2 łyżeczki żelatyny (opcjonalnie)
  • 850 g serków homogenizowanych (waniliowe, śmietankowe lub straciatella)
  • truskawki
Tortownicę o śr. 26 cm wyłożyć papierem i ułożyć na dnie biszkopty. Jedną galaretkę (i opcjonalnie żelatynę) rozpuścić w 200 ml wrzącej wody. Serki przełożyć do dużego naczynia. Tężejącą galaretkę dolać do serków, miksując masę mikserem na niskich obrotach. Odstawić. Tężejącą masę wlać do tortownicy, odstawić do całkowitego zastygnięcia. Truskawki umyć, obrać, pokroić. Drugą galaretkę rozpuścić w 400 ml wrzącej wody. Owoce dowolnie ułożyć na zastygniętym deserze. Tężejącą galaretką pokryć owoce, przykryć i wstawić do lodówki na noc. Przechowywać w lodówce.


czwartek, 24 maja 2012

Tulipan w ramach tortu na podwójną okazję



Przez ostatnie kilka dni zastanawiałam się, w jaki sposób mogę uczcić mój mały jubileusz - bowiem równe dwa lata temu pojawił się na blogspocie pierwszy wpis. Co prawda wcześniej prowadziłam bloga na platformie bloxa (byłam wtedy jeszcze bardzo młoda :-D) i pewnie dalej bym tam siedziała, gdyby pokrętny los nie postanowił usunąć większości wpisów, które potem - do tej pory nie mam pojęcia, w jaki sposób - się odnalazły. Nie mogłam jednak dodać już żadnego nowego posta, jakaś awaria czy wirus... Nie wiem wciąż. W każdym razie przeniosłam się tu, a potem całkiem prężnie rozwijałam, aż nadeszło liceum i się załamałam. Nie, nie miałam żadnej depresji, po prostu przytłoczyła mnie ta szkoła, a wraz z nią wiele rzeczy, o których chyba nie chcę tu w tej chwili mówić, bo są kwestie, do których wolę nie wracać nawet w myślach... Było, minęło. Teraz trochę się zestarzałam, zaczęłam podchodzić do wielu rzeczy na luzie, postanowiłam, że bez względu na wszystko chcę rozwijać moje pasje i nikt nie będzie mnie w tym ograniczał.
Na ten skromny jubileusz przygotowałam to samo ciasto, które pojawiło się dwa lata temu. Przy okazji (a może raczej: przede wszystkim!) był to lekki tort urodzinowy dla mojej Mamy. Tym razem zmieniłam trochę wersję, bo zmniejszyłam porcję (dlaczego? Bo mimo mojego i mojej rodziny uwielbienia do słodyczy, nie podołalibyśmy takiej ilości ciast. Reszty dowiecie się jutro.) i upiekłam w okrągłej tortownicy. Nie starczyło miejsca na czekoladę, bo zostało dużo kremu. Ale to nic, obie wersje są pyszne, jednak czekoladowa chyba lepsza - dlatego tę właśnie, pierwotną powielam i przedstawiam, raz jeszcze, poniżej.


Składniki (blacha o wym. 37x23 cm)
  • 9 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1,5 szklanki mąki + 2 łyżki
  • szklanka oleju
  • cukier waniliowy (16 g)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 kisiel wiśniowy
  • 3 łyżki maku
  • 1 łyżka kakao
  • 1/2 l śmietanki 36%
  • 1 opakowanie "Śnieżki"
  • 1 galaretka agrestowa*
  • polewa czekoladowa (lub tabliczka dowolnej czekolady rozpuszczona w kąpieli wodnej z łyżką masła)
  • płatki migdałowe, kruszone orzechy lub wiórki kokosowe do posypania
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Do masy dodać 5 utartych z olejem na puszystą masę żółtek. Powoli dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wymieszać i podzielić na 4 równe części. Do pierwszej części dodać suchy mak, do drugiej kisiel, do trzeciej kakao, a do czwartej pozostałe 4 żółtka i dwie łyżki mąki. Na środek brytfanny (wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia) wlewać po trzy łyżki każdej części (jedną na drugą, masa "rozpłynie się" po blaszce). Piec przez 40 min. w temp. 180 stopni C.
Po wystygnięciu przekroić na pół. Ubić śmietanę ze śnieżką i śmietan-fix'ami, do tego dodać galaretkę rozpuszczoną w szklance wody. Przełożyć ciasto masą, polać polewą czekoladową i posypać płatkami migdałowymi, orzechami lub wiórkami.

*ciasto na zdjęciu z galaretką wiśniową
**szklanka ma obj. 250 ml


ostatnio lubuję się w takich naturalnych, niewymuszonych, nadwornych zdjęciach ;-)



czwartek, 8 marca 2012

Serniczki na zimno, bardzo łatwe



Najprostsze na świecie, robione na szybko, dla brata, na zgodę. ;)
Wyglądają uroczo, takie malutkie, w kolorowych papilotkach. Dość dobrze się od nich odklejają, najtrudniej jest z galaretką. Można oczywiście nie dzielić wszystkiego na kilkanaście serniczków, tylko zrobić w dużej, okrągłej formie. Też będzie dobrze. Inspirowałam się tym przepisem.
A wszystkim Kobietom z okazji naszego święta życzę samych słodkości w życiu!


Składniki (ok. 15 serniczków)
  • 150 g twarogu
  • 250 g jogurtu naturalnego
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 2,5 łyżeczki żelatyny
  • ok. 30-40 ml gorącej wody + 400 ml
  • ciasteczka Oreo
  • galaretka pomarańczowa
Twaróg zmiksować z jogurtem, cukrem waniliowym i cukrem pudrem na gładką masę. Żelatynę rozpuścić w 30-40 ml gorącej wody, a galaretkę w 400. Ostudzoną, ale płynną żelatynę dodać do masy twarogowej i zmiksować. Papilotkami wyłożyć foremkę. Na dno każdej kłaść ciasteczko, wlewać po kilka łyżek tężejącej masy twarogowej. Można ułożyć owoce, chociaż nie jest to konieczne (ja do kilku wrzuciłam maliny, a resztę zrobiłam "gołych" ;)). Zalać tężejącą galaretką. Schłodzić przed podaniem. Bardzo dobrze smakują z bitą śmietaną, malinami i wiórkami czekolady.


niedziela, 27 listopada 2011

Wspólne pieczenie. Wuzetka.




Po raz kolejny umówiłyśmy się z Sylwią na wspólne pieczenie (wcześniejsze wypieki możecie zobaczyć tu i tu). Tym razem wybór padł na wuzetkę. Prawdę mówiąc, dopiero skończyłam ją robić, bo wczoraj wróciłam do domu z niewielkim zasobem sił (świętowaliśmy klasowe Andrzejki w piątek i spałam zaledwie 3 godziny, a że w tygodniu niezbyt się wysypiam to byłam ścięta ;)). Ciasto już spróbowałam, jest bardzo dobre. Niestety zdjęcia nie wyszły, bo krem jeszcze nie stężał i wypływa przy krojeniu. Po schłodzeniu na pewno będzie lepiej. Przepis jest połączeniem tego (blaty i krem) i tego (polewa). Sylwii dziękuję za wspólne pieczenie i mam nadzieję, że przed świętami uda nam się jeszcze coś razem wyczarować ;)


Składniki
Ciasto
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • szklanka mąki pszennej
  • łyżeczka proszku do pieczenia

Masa
  • 750 g śmietany kremówki (36%)
  • 1/2 szklanki cukru pudru *
  • galaretka cytrynowa

Przesączenie
  • pół szklanki zimnej herbaty
  • sok z połowy cytryny
  • 3 łyżki rumu

Polewa
  • 160 g margaryny
  • 2 łyżki wody
  • 4 łyżki kakao
  • 6 łyżek cukru pudru

Oddzielić białka od żółtek. Ubić żółtka z 1/4 szklanki cukru do białości. Białka ubić na sztywno z resztą cukru i szczyptą soli. Do białek wlać masę żółtkową i ostrożnie wymieszać (nie mikserem!). Wsypać powoli mąkę przesianą z proszkiem i kakao, lekko mieszając łyżką lub szpatułką. Wlać do prostokątnej blaszki  (23x36 cm)wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 25 min. w temperaturze 180ºC. Po upieczeniu wystudzić i przekroić biszkopt wzdłuż na pół. Dolną połówkę ciasta włożyć z powrotem do blaszki i przesączyć polową płynu.
Ubić kremówkę z cukrem. Dodać do śmietany przestudzoną (zupełnie zimną) galaretkę cytrynową rozpuszczoną w 1/2 szklanki wrzącej wody. Wstawić krem do lodówki do częściowego stężenia. Masę wylać na ciasto w blaszce. Drugą połowę ciasta ułożyć na kremie i przesączyć.
Składniki na polewę razem połączyć i zagotować z rondlu. Ciepłą, lecz nie gorącą polewę wylać na wierzch ciasta. Wstawić na kilka godzin do lodówki. Dekorować przed podaniem.

* dodałam prawie dwa razy tyle, chciałam, żeby masa była słodka



czwartek, 8 września 2011

Sernik jeżynowy na zimno


Spełniam swoje postanowienie sernikowe. Tym razem jednak nie pieczone ciasto, lecz na zimno. Jeżyn nie czuć mocno, bo nie są surowe. Robi się z nich przecier, dodaje galaretkę... Zresztą, zobaczcie :). Sernik jest delikatny, kremowy, ma bardzo ładny kolor, przystrojony fioletowymi owocami wygląda bardzo dostojnie. Jedyna uwaga: jeżeli chcecie ustroić sernik tak jak ja - trzeba to zrobić, kiedy masa nie jest jeszcze całkowicie zastygnięta, w przeciwnym razie owoce będą spadać.


Składniki
  • 150 g ciastek kakaowych lub czekoladowych
  • 80 g stopionego masła
Ciastka (pokruszone) wymieszać z masłem, mieszaniną wyłożyć dno tortownicy o śr. 20 cm, wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.


Masa serowa
  • 280 g jogurtu naturalnego
  • 500 g twarogu trzykrotnie zmielonego
  • 150 g cukru
Ser i jogurt powinny mieć temperaturę pokojową.
Ser zmiksować z cukrem, dodać jogurt naturalny i jeszcze raz zmiksować. Odstawić w chłodne, lecz nie zimne miejsce (np. do piwnicy, nie do lodówki!)


Mus jeżynowy
  • 400 g jeżyn
  • 3 łyżki cukru
  • 100 ml wody
  • galaretka z czarnej porzeczki lub owoców leśnych
  • 2 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 120 ml wrzącej wody
Umyte jeżyny umieścić w garnku razem z cukrem i wodą. Gotować na średnim ogniu, mieszając. Gdy mieszanina zacznie wrzeć, zmniejszyć ogień na minimum i dalej gotować, aż owoce się rozpadną, a nadmiar wody wyparuje.
Powstałą masę przetrzeć przez sitko. Sok wlać do dość dużego garnuszka. Galaretkę i żelatynę rozpuścić we wrzącej wodzie. Na chwilę odstawić, żeby trochę przestygło, po czym wlać do przecieru jeżynowego i wymieszać. Odstawić do całkowitego wystygnięcia (najlepiej jest postawić wystudzony już garnek z galaretką obok masy serowej, tj. w to samo miejsce, aby temperatura była podobna). Delikatnym strumieniem wlewać ostudzoną masę jeżynową do serowej, miksując. Wynieść do chłodnego pomieszczenia.


Tężejącą masę jeżynową wlać do masy serowej, wymieszać. Wylać na ciasteczkowy spód i schładzać w lodówce przez min. 12 godzin (u mnie 24).




niedziela, 26 września 2010

Sernik na zimno z malinami i nutą czekolady


Jak ja lubię sernik na zimno! W każdej wersji! Tym razem zrobiłam o taki, z malinami (na szczęście są jeszcze wrześniowe odmiany tych owoców) - żółtymi (z naszego ogródka) i różowymi. Sernik ma delikatny aromat czekolady, który idealnie łączy się z owocami. Polecam! :)
Zmieniłam troszkę ten przepis.

Składniki (tortownica o śr. 23 cm)
  • 100 g cukru pudru
  • łyżka waniliowego cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 4 serki homogenizowane (np. Danio - łącznie 600 g)
  • 120 g miękkiego masła + 40 g
  • 5 łyżeczek żelatyny rozpuszczonej w 200 ml gorącego mleka
  • 2 opakowania galaretki owocowej (najlepiej czerwonej)
  • 200 g ciastek Digestive
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • maliny
40 g masła rozpuścić z czekoladą, wymieszać z pokruszonymi ciasteczkami. Mieszankę wcisnąć w dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do lodówki.
Masło (120 g) ubić z cukrem, dodać żółtka, serki, zalać przestudzonym mlekiem z żelatyną. Trzeba uważać, bo masa szybko tężeje. Wylać na ciasteczka. Na stężonej masie ułożyć maliny, zalać tężejącymi galaretkami rozpuszczonymi w 1/2 l wody.

środa, 23 czerwca 2010

Sernik na zimno z truskawkami


Sernik na zimno jest nieodłącznym elementem sezonu truskawkowego, po prostu nie może go nie być! I choć zdarzają się osoby, które go nie lubią - u nas cieszy się niemałym powodzeniem. Ten jest bardzo dobry, kremowy, słodki, na jedno popołudnie :). Przepis, zmodyfikowany, z książki do maszyny Thermomix.


Składniki
  • 100 g cukru pudru
  • łyżka waniliowego cukru pudru
  • 2 żółtka *
  • 4 serki homogenizowane (np. Danio - łącznie 600 g)
  • 120 g miękkiego masła
  • 5 łyżeczek żelatyny rozpuszczonej w 200 ml gorącego mleka
  • 2 opakowania galaretki owocowej
  • paczka okrągłych biszkoptów **
  • truskawki - ilość dowolna
Masło ubić z cukrem, dodać żółtka, serki, zalać przestudzonym mlekiem z żelatyną. Trzeba uważać, bo masa szybko tężeje. W okrągłej tortownicy (u mnie o śr. 26 cm) ułożyć biszkopty, zalać masą. Na stężonej masie ułożyć truskawki, zalać tężejącymi galaretkami rozpuszczonymi w 1/2 l wody.


* nie dawałam, nie jestem w stanie zjeść surowego jajka ;)
** sernik można też zrobić na biszkopcie - takim na 3 jajach


poniedziałek, 24 maja 2010

Tulipan



Miałam już dzisiaj nie dodawać żadnej notki, ale nie wytrzymam ;). Odżyła we mnie chęć prowadzenia bloga, także muszę coś dzisiaj zaproponować. A będzie to - na dobry, słodki początek - Tulipan. Ciasto bardzo dobre, szczególnie podoba się dzieciom (dlaczego? - wystarczy spojrzeć), chociaż dorosłym też przypadło do gustu. Przepis od bardzo miłej Pani Mirki, spisany niedawno przez Mamę.


Składniki
  • 9 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1,5 szklanki mąki
  • szklanka oleju
  • cukier waniliowy
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 l śmietanki 36%
  • 1 śnieżka
  • 2 śmietan-fix'y
  • 1 galaretka agrestowa
  • 1 kisiel wiśniowy
  • 3 łyżki maku
  • 1 łyżka kakao
  • 2 łyżki mąki
  • polewa czekoladowa
  • płatki migdałowe
Białka oddzielić od żółtek i ubić z cukrem i cukrem waniliowym, powoli dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Do masy dodać 5 utartych z olejem na puszystą masę żółtek. Wymieszać i podzielić na 4 równe części. Do pierwszej części dodać suchy mak, do drugiej kisiel, do trzeciej kakao, a do czwartej pozostałe 4 żółtka i dwie łyżki mąki. Na środek brytfanny (wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia) wlewać po trzy łyżki każdej części (jedną na drugą, masa "rozpłynie się" po blaszce). Piec przez 40 min. w temp. 180 stopni C.
Po wystygnięciu przekroić na pół. Ubić śmietanę ze śnieżką i śmietan-fix'ami, do tego dodać galaretkę rozpuszczoną w szklance wody. Przełożyć ciasto masą, polać polewą czekoladową i posypać płatkami migdałowymi.

* szklanka = 250 ml

 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...