wtorek, 31 lipca 2012

Fotorelacja

Cały Boży dzień się obijam. Leń mnie dopadł, oby jutro było lepiej ;-)
Bez zbędnych słów, krótko i zwięźle, bo kto był w Chorwacji wie, że zachwalać nie trzeba. A kto nie... Pooglądajcie, po prostu. Zdjęć niewiele, jakoś nie miałam weny na pstrykanie. Głównie sfotografowałam okolicę, żeby pomóc np. Babci czy Dziadkowi wyobrazić sobie teren ;-)
Aby powiększyć zdjęcia wystarczy na nie kliknąć.


widok z naszego domku. mieszkaliśmy za fragmentem tego drzewa w prawym dolnym rogu, zdjęcie robiłam z dróżki prowadzącej w górę. do plaży mieliśmy kawałek, wystarczyło przejść przez 'ulicę' (a raczej deptak, bo można tylko podjechać samochodem w celu wypakowania zawartości bagażnika), na której mieścił się jeden samochód.




oto i 'plaża' - czyli żywe skały, nawet nie żwir czy kamienie. lubię tak, przynajmniej nie mam piachu we wszystkim, w czym się da ;-)




zatoczka - kolor wody <3






niewyjściowe, jedno z niewielu zdjęć, na których można znaleźć moją osobę ;-) (odkąd pamiętam nie lubię siebie później oglądać :-P)
we wnętrzu 'akwarium' - czyli coś na miarę muzeum z rybami, morskimi żyjątkami, planszami, etc. trzypiętrowe, w budynku po forcie. obok mój Maciek (brat)


widok z dachu tegoż fortu


wciąż się zachwycam odcieniem wody. jest piękny. a samo morze czystsze niż łza, muah!


od lewej: kuzynka, Maciek, ja i kuzyn ;-)

i to by chyba było na tyle :-)

Dwukolorowe spiralki


Dzień dobry! :-)
Zostawiłam Was przed dwoma tygodniami z przepisem na ciasteczka i wracam... z kolejnymi. I powiem Wam, że byłabym tu już w sobotę, ewentualnie w niedzielę, gdyby nie fakt, że po powrocie nie zastałam internetu... A teraz prawda jest taka, że nie zabawię tutaj długo, nie mówiąc o tym, iż nadrobienie tych dwutygodniowych blogowych zaległości już pochłonęło mi kilka godzin czasu, a końca nie widać. I dodatkowo - jak już wspomniałam - za kilka dni znowu będę daleko od domu (tyle że tym razem najprawdopodobniej z dostępem do komputera).
Ciacha przedwyjazdowe, zapodziane, robione w trakcie tych ogromnych upałów, dlatego wygląd mają nieciekawy - ciasto płynęło mi w dłoniach, ja dostawałam naprzemiennie dreszczy i uderzeń gorąca, a w kuchni było koło 45 stopni... ;-) Przepis z książki "Ciasta jak u mamy".
PS W następnym wpisie (może jeszcze dziś) pojawi się krótka fotorelacja z Chorwacji.


Składniki (1 blacha ciasteczek)
  • 125 g masła
  • 150 g cukru
  • 250 g mąki
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 15 g cukru waniliowego
  • jajko
  • dodatkowo: łyżka mleka, 15 g gorzkiego kakao
Miękkie masło ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Wbić jajko, zmiksować. Mąkę przesiać z proszkiem i dodać do masy. Wymieszać. Podzielić na dwie części, do jednej dodać kakao i mleko. Zagnieść ponownie. Schłodzić przez 30 min. w lodówce. Rozwałkować ciasta na 2 placki, jeden ułożyć na drugim, zrolować. Ostrym nożem kroić na talarki. Piec przez ok. 10 min. w 200 st. C.

niedziela, 15 lipca 2012

Jedziemy...



Pewnie Was to nie dziwi - wyjeżdżam ;-) Będę za 2 tygodnie. Po powrocie planuję dodać tu jakąś fotorelację (o ile znów nie przypomni mi się w ostatni dzień, że przecież miałam przez cały pobyt robić zdjęcia!) i oczywiście w miarę możliwości jak najwięcej nowych postów.
Trzymajcie się Kochani! :-)
PS No spójrzcie na zdjęcia (aby powiększyć wystarczy na nie kliknąć) i powiedzcie - czy tam nie jest pięknie?

sobota, 14 lipca 2012

Kruche ciemne ciasteczka z kremem toffie



Jest coś, co nigdy nam się nie znudzi - wszelkie wariacje dotyczące kruchych, półkruchych lub maślanych ciastek. Mama i Brat uwielbiają kakaowe i czekoladowe. Sama Mama ma jeszcze słabość do cytrynowych. Tata - zwykłe, waniliowe. Uwielbia też kokosowe (ps ja tam pożeram wszystkie). Więc zwykle, gdy takie ciastka - produkcja jest hurtowa: składniki razy dwa, a potem dzielę ciasto na części i do każdej wrzucam inne dodatki. A że aktualnie mam fazę na takowe rzeczy (i na serniki...) - spodziewajcie się po moim powrocie inwazji przeróżnych, (nie)zwykłych ciastek. Takich rozpływających się w ustach, pachnących domem i popołudniową herbatą. Powinnam się jak najszybciej wyprowadzić do Anglii (poważnie, aż przeraża mnie siła, z jaką ten kraj mnie przyciąga). Albo chociaż zacząć kultywować tę 'fajfoklokową' tradycję u siebie w domu.


Składniki (2 blachy ciastek)
  • 25 dag mąki (minus dwie łyżki)
  • 1 jajko
  • 10 dag masła
  • 10 dag cukru pudru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
Ze wszystkich składników zagnieść ciasto, rozwałkować, podsypując delikatnie mąką. Wycinać ciasteczka, piec w piekarniku nagrzanym do 190 st. C przez ok. 10-12 min.


Krem
  • 80 g kremówki
  • 80 g masy krówkowej
  • płaska łyżeczka żelatyny rozpuszczona w niewielkiej ilości wrzątku
  • opcjonalnie: łyżka cukru pudru
  • czekolada deserowa w płatkach
Kremówkę ubić na sztywno. Dodać masę krówkową i ewentualnie cukier, zmiksować. Żelatynę ostudzić. Dodać do śmietany z toffie, wymieszać mikserem. Odstawić na chwilę, aż masa zacznie tężeć. Taką tężejącą układać na ciasteczkach (po łyżeczce na każde ciastko). Posypać płatkami deserowej czekolady. Odłożyć na talerzyk i odczekać, aż wszystko porządnie zastygnie.



zrobiłam też kilka ciasteczkowych kanapek:

piątek, 13 lipca 2012

Tarta z kremem cytrynowym i owocami (bez pieczenia)



Piątek trzynastego, a ja zaraz wyruszam na jazdy! :-D
Od momentu, w którym zaopatrzyłam się w formę do tarty z wyciąganym dnem, takie desery królują na naszym stole. Nie ma nic trudnego w takiej tarcie, robi się ją błyskawicznie i błyskawicznie znika, bo jest przepyszna. Cytrynowy krem przyjemnie orzeźwia i wspaniale komponuje się z owocami jagodowymi. A dodatek herbatników jako spód tylko dopełnia całość, tworząc przyjemne zwieńczenie długich, letnich dni (patrz: zdjęcie nr 2 - tarta, kawa, ogród, zachodzące słońce i delikatny, ciepły wiaterek). Znów przepis zaczerpnięty od Nigelli :-)

Składniki
  • 375 g herbatników
  • 75 g masła
  • 400 g serka śmietankowego
  • 240 g lemon curd
  • dowolne owoce jagodowe (ok. 600 g, u mnie więcej), np. borówki amerykańskie, jeżyny, maliny, porzeczki, truskawki (u mnie czereśnie, wiśnie, jagody, czerwone porzeczki, żółte i różowe maliny)
Herbatniki zmielić, wymieszać z masłem. Wyłożyć masą dno foremki do tarty o śr. 25 cm. Wstawić do zamrażalnika na 15 min.
Serek zmiksować z lemon curd. Ewentualnie dosłodzić. Wyłożyć na przygotowany spód. Udekorować owocami, przykryć i schłodzić przed podaniem przez min. 4 godziny.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...