Na początku kilka słów o bukiecie, który dostałam od Kasi (mojej pomysłowej koleżanki :*) przedwczoraj. Nie mogłam się nim nie pochwalić! Pierwszy raz w życiu dostałam takie 'kwiaty'! :D
Odnośnie ciasteczek: przepis otrzymałam od Babci mojej kuzynki, sprawdzony przez nią wielokrotnie, przeze mnie zresztą też. Te ciastka kojarzą mi się z wyjazdami na narty, zawsze robię podwójną porcję. Są bardzo dobre, miękkie, pachnące i kokosowe. I nie zdarzyło mi się jeszcze, aby nie wyszły.
Składniki (2 blachy)
- 200 g miękkiego masła lub margaryny
- szklanka cukru
- 3 jajka
- paczka kleiku ryżowego (170 g)
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki kwaśnej śmietany
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Miękkie masło lub margarynę utrzeć do białości z cukrem. Dodać jajka, po jednym, miksować. Kleik wymieszać z proszkiem do pieczenia i śmietaną, wsypać do masy maślanej, dobrze połączyć. Formować kuleczki wielkości dużego orzecha włoskiego, obtaczać w wiórkach kokosowych, lekko spłaszczać. Układać na blaszce do pieczenia wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku przez ok. 25 minut.
